U nas w miejscowości nie ma miejsca, w którym można kupić… Tu wstaw odpowiedni produkt, którego Ci brakowało, który masz na półkach lub zamierzasz sprzedawać.
„Jeśli ja nie mogę kupić, inni zapewne też mają ten problem, zatem mój pomysł jest świetny” – myśli mnóstwo osób o biznesie stacjonarnym.

W ten sposób powstało i wciąż otwierane są kolejne sklepy i butiki. Bez przemyślenia, bez analizy rynku i zagłębienia się w potencjalne korzyści i zagrożenia, bo zapewniam, że niemyślenie o aspekcie finansowym, stratach i zyskach, jest nieodpowiedzialne.

 

Oto 27 pytań, które warto rozważyć przed otwarciem drzwi naszego sklepu:

 

Czy asortyment, o którym myślę jest:

  • w świadomości potencjalnych klientów i czy go faktycznie potrzebują 
  • dostępny lub niedostępny w mojej okolicy 
  • w zasięgu portfela mieszkańców mojej miejscowości

 

Czy wiem:

  • gdzie kupić produkty, które mnie interesują
  • jaka jest polityka zakupu i sprzedaży (cenowa) potencjalnych producentów
  • jak inne sklepy z podobnym asortymentem go sprzedają, jakie mają ceny i wiedzę na ich temat

 

Czy znam:

  • zasady zakładania firmy, różnicę między typami działalności
  • potencjalne koszty, które muszę ponieść co miesiąc, poza ZUS-em, czynszem i opłatami stałymi
  • charakterystykę sezonowości branży, w której rozpoczynam działania

 

shop

Czy umiem obliczyć:

  • ilość produktów, które mam sprzedać na tzw. „zero” oraz w celu osiągnięcia zadowalających dochodów
  • zwrot z inwestycji i potencjalną rentowość mojego przedsięwzięcia, żeby nie trwać w firmie pokrywającej jedynie podstawowe opłaty wynikające z przepisów i kosztów
  • swoją pensję

 

Czy rozumiem:

  • podstawowe pojęcia biznesowe takie jak: marża, narzut, VAT, podatek dochodowy, ryczałt
  • obowiązki wynikające z prowadzenia działalności takie jak: zgłoszenie w US, ewidencja sprzedaży czy inwentaryzacja w niektórych profilach działalności
  • prawa i obowiązki wobec klientów i kontrahentów (reklamacje, wymiany, zwroty)

 

Czy mam pomysł na:

  • komunikację marki wewnątrz i na zewnątrz (w butiku i na social mediach)
  • politykę cenową i znam zasady obliczania cen (pojęcia marży i narzutu) w taki sposób, aby założone zarobki były osiągalne
  • realizacje wszystkich obowiązków wynikających z prowadzenia sklepu

 

Czy potrafię:

  • radzić sobie w sytuacjach stresujących
  • oferować produkty adekwatnie do potrzeb i typologii klienta
  • reagować elastycznie w zmieniających się okolicznościach

 

Czy zdaję sobie sprawę z:

  • ilości obowiązków w sklepie stacjonarnym
  • zależności efektów finansowych od zarządzania nie tylko sprzedażą i komunikacją, ale budżetem, zamówieniami, towarem i personelem
  • nakładów finansowych potrzebnych do prawidłowego funkcjonowania sklepu/butiku stacjonarnego

 

Czy przemyślałam potencjalne scenariusze, jak postąpię, kiedy:

  • zachoruję
  • zabraknie mi finansów
  • okaże się, że to nie to o czym marzę.

 

 

Czy to już wszystko?

Absolutnie nie.

Sklep stacjonarny czy butik to nie „kupię towar, sprzedam i od nowa”. 

To tylko czubek góry lodowej, o której szerzej napisałam w książce „Nie rób shopki – przepis na sklep, który zarabia”.

Zachęcam do pochylenia się nad każdym z tych punktów, bo pominięcie ich z premedytacją i tak może obrócić się przeciwko nam. Nie zawsze bowiem da się naprawić błędy i nadrobić braki w wiedzy, kiedy inwestycja już dokonana i dziesiątki tysięcy wydane.

 

Jeśli potrzebujesz omówienia strategii, sytuacji lub pomysłu na Twój sklep czy butik stacjonarny – zapraszam na indywidualne konsultacje (KLIK).